SPAquarium

Niedawno opublikowałam na facebooku ten krótki film z podwodnego salonu SPA na Malediwach. Ponieważ post spotkał się z dużym zainteresowaniem, postanowiłam zaspokoić Waszą ciekawość i napisać nieco więcej o tym miejscu, w którym spędziłam niejeden wieczór :).To podwodne SPA znajduje się w resorcie Huvafen Fushi, gdzie mieszkałam w ramach moich praktyk kilka lat temu. Jest tam tak naprawdę cały kompleks spa, który zbudowano na specjalnym pomoście nad wodą. Wiele pokojów do masażu ma tam szklane podłogi, przez które można obserwować fale i ryby przepływające tuż pod powierzchnią wody. Ale jeden pokój (oczywiście chluba resortu) znajduje się całkowicie pod wodą. Są tam ogromne okna, przez które można obserwować rafę koralową i jej mieszkańców zarówno w ciągu dnia, jak i nocą. Właściwie, to taka lepsza wersja akwarium, bo w tym wypadku to ludzie są zamknięci w małym pomieszczeniu z szybami, a wszystkie stworzenia, które można podziwiać za oknami, przypływają tam zupełnie dobrowolnie.

W ciągu dnia goście resortu mogą wybrać się do tego pokoju na różne terapie, np. relaksujący masaż, z którego miałam okazję skorzystać i muszę przyznać, że… cała przyjemność po mojej stronie. ;) Za to na dwa wieczory w tygodniu SPA zmienia się w SPAquarium i staje się miejscem pracy biologów. Prowadzi się w nim zajęcia edukacyjne o nocnym życiu na rafie koralowej. Cieszą się one dużym powodzeniem, bo to jedyna okazja, aby “suchą nogą” pozwiedzać rafę koralową i to jeszcze w obecności biologa-przewodnika.

W dniu takich zajęć, jeszcze przed zmrokiem, musiałam włączyć światła wokół SPAquarium, żeby ryby mieszkające nieopodal nie poszły za szybko spać (serio! :) ). Dzięki temu można było zobaczyć, jak wygląda wieczorne życie na rafie koralowej. Można było podziwiać błazenki buszujące w ukwiałach, lekko ospałe ryby papuzie oraz plataksy. Potem dość szybko wyłączałam światła i braliśmy w ręce latarki – większość drobnych ryb momentalnie „znikała”. Chowały się między koralowcami oraz ukwiałami i po prostu spały! Dość szybko przypływali za to nocni łowcy: ogromne kranaksy, ostroboki, skrzydlice i mureny. Przy odrobinie szczęścia, pojawiały się też płaszczki oraz rekiny i krążyły wokół SPAquarium lub po prostu przepływały ponad rafą.

Podczas zajęć wykorzystywaliśmy też niebieskie latarki, aby zaobserwować fluorescencję na rafie. Pokazywałam, jak pod wpływem niebieskiego światła wiele koralowców i ukwiałów świeci bardzo wyrazistymi kolorami. Na koniec wizyty w SPAquarium gasiliśmy wszystkie światła i latarki, żeby zrobiło się zupełnie ciemno. Można było wtedy zaobserwować bioluminescencję planktonu, który podrażniony przez przepływające ryby emitował chemiczne światło. Wygląda to jak maleńkie błyskające światła choinkowe albo podwodne fajerwerki.

Wiele osób zastanawia się i pyta mnie, czy przy budowie takiego podwodnego pokoju nie zniszczono okolicznej rafy. Z tego co wiem, to nie. SPAquarium zbudowano na piaszczystym dnie, w odległości ok. 200 m od najbliższej naturalnej rafy. Rafa, którą widać za oknami, powstała później i została od podstaw stworzona przez biologów. Obecnie, po wielu latach, ta sztuczna rafa rozrasta się już sama, ale dbanie o nią to nadal jedno z głównych zadań biologów na wyspie.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *