Pierwsza pomoc dla ssaków morskich

DSC_0121

Kilka tygodni temu wybrałam się na Wyspę Wight, aby wziąć udział w bardzo ciekawym kursie pierwszej pomocy dla fok, delfinów oraz wielorybów. Marine Mammal Medic Course to kurs organizowany przez British Divers Marine Life Rescue, czyli brytyjskie stowarzyszenie nurkowe, które specjalizuje się w ratowaniu zwierząt morskich (oczywiście tylko tych, które tego potrzebują :) ). Żeby wziąć udział w takim kursie, nie musisz być jednak ani nurkiem, ani specjalistą od zwierząt morskich. Wystarczy, że masz co najmniej 16 lat. Jeśli dużo czasu spędzasz na spacerach po morskich wybrzeżach i chcesz się dowiedzieć, jak pomóc wyrzuconemu na brzeg wielorybowi, delfinowi lub chorej foce, to jest to kurs właśnie dla Ciebie.

Trwa on tylko jeden dzień, ale możesz się na nim naprawdę wiele nauczyć. Zaczyna się wykładami o biologii oraz fizjologii ssaków morskich spotykanych na wybrzeżach Wielkiej Brytanii. Nauczysz się rozpoznawać różne gatunki wielorybów, delfinów oraz fok. Dowiesz się też, jak możesz rozpoznać, czy zwierzę wygląda na zdrowe oraz jak możesz mu pomóc, jeśli coś jest z nim nie tak. Oczywiście, jak to już bywa w Wielkiej Brytanii, nie obejdzie się również bez omówienia zasad bezpieczeństwa związanych z udzielaniem pomocy zwierzętom.

Cała ta wiedza wykorzystywana jest później na zajęciach praktycznych, czyli mojej ulubionej części. :) Ćwiczenia odbywają się na plaży oraz w wodzie, czyli tam, gdzie takie akcje ratownicze naprawdę mogą się wydarzyć. Są to symulacje, do których wykorzystuje się modele ssaków morskich. I nie są to takie uśmiechnięte, dmuchane orki z uchwytami, jakie widzimy latem nad Bałtykiem :), tylko modele o rozmiarach i wadze prawdziwych zwierząt. Modele te są na tyle realistyczne, że na naszą plażę zbiegły się tłumy gapiów myślących, że to prawdziwe zwierzęta i normalna akcja ratunkowa. Ktoś wezwał nawet straż wybrzeża na pomoc! ;)

DSC_0118

Na zajęciach zajmowałam się małą foką szarą, delfinem pręgobokim oraz… grindwalem (pilot whale)! Uczyłam się, jak do takich zwierząt podejść i jak mogę im pomóc. Dowiedziałam się też z czym lepiej zaczekać na przyjazd weterynarza. Mogę Cię zapewnić, że o ile temat kursu jest bardzo poważny, a nieraz przygnębiający, to jednak na części praktycznej jest niezły ubaw. ;) No bo w końcu jak często masz okazję rzucić się z ręcznikiem na fokę, targać po plaży delfina na noszach albo próbować wciągnąć do wody wielkiego smutnego grindwala ważącego ponad tonę? :)

DSC_0140

Na koniec kursu każdy uczestnik może wpisać się do bazy danych wolontariuszy, którzy chętnie ruszą na pomoc, jeśli jakieś zwierzęta w okolicy będą jej potrzebowały. Każdy otrzymuje też certyfikat i kartę potwierdzającą ukończenie kursu, podręcznik medyka od ssaków morskich, roczne ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej podczas akcji ratunkowych (jeśli na przykład zrzucisz komuś na nogę wieloryba :)) oraz naszywkę i kilka naklejek, żeby się pochwalić wszystkim wokoło. :)

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat kursów Marine Mammal Medic, koniecznie sprawdź ten link. Kursy prowadzone są na terenie całej Wielkiej Brytanii. Aktualnie dostępne miejsca i terminy znajdziesz tutaj (warto sprawdzać co jakiś czas, bo ciągle dodawane są nowe terminy). Kurs kosztował mnie 90 funtów. 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *