Adopcja koralowców

IMG_0646_

Co prawda ja właśnie opuściłam Malediwy, ale mam wciąż sporo do opowiedzenia, więc jeszcze przez jakiś czas będę powracać do tematu.

Jedną z biologicznych atrakcji na wyspie (tej i wielu innych) jest adopcja koralowców. Adopcja zwierząt w ich naturalnym środowisku nie jest nowym pomysłem. Od lat można już adoptować żółwie, delfiny, wieloryby… co nie oznacza, że zabiera się je do domu (w przypadku tych ostatnich jest to szczególnie pocieszające ;) ). Adopcja taka jest symboliczna. “Rodzice” płacą za zapewnienie dobrych warunków życia swoich “dzieci”, ochronę środowiska w ich otoczeniu oraz badania naukowe pomagające zrozumieć ich zachowanie i zwyczaje. W zamian otrzymują od swoich podopiecznych listy oraz zdjęcia z ważnych momentów w ich życiu (urodziny, imieniny, narodziny dzieci… i co tam jeszcze uda się sfotografować :) ).

Dopiero jednak na Malediwach dowiedziałam się, że można w podobny sposób adoptować koralowce. Na czym taka adopcja polega w ich przypadku? Cały pomysł ma na celu “wspomaganie” lub odbudowę lokalnej rafy koralowej. Aby tego dokonać, biolodzy zbierają z dna oceanu fragmenty koralowców np. ułamanych przez nieostrożnych turystów lub przewróconych przez silne fale. Takie fragmenty najprawdopodobniej zostałyby zasypane przez piasek i szybko by obumarły, ale dzięki programowi adopcji stają się małymi “sadzonkami”  i mają szanse na “drugie życie”.

W resorcie, w którym byłam, chętni na adoptowanie koralowców, płacą pewną sumę pieniędzy, które są przeznaczane na projekt naukowy związany z lepszym poznaniem i ochroną lokalnej rafy. W zamian za to, uczestniczą w zajęciach edukacyjnych o biologii i ekologii koralowców oraz o zagrożeniach dla raf koralowych. Potem wybierają koralowce, które chcą zaadoptować, nadają im imiona, a następnie osobiście (pod czujnym okiem biologa) przymocowują je do specjalnej ramki. Później mogą towarzyszyć biologom w przeniesieniu ramki z koralowcami na jej miejsce docelowe, czyli kilka metrów pod wodę. Na koniec otrzymują certyfikat adopcji ze zdjęciem swoich koralowców, a po sześciu miesiącach i po roku mogą oczekiwać e-maili z informacjami o “postępach” koralowców oraz z ich najnowszymi zdjęciami (przykładowe zdjęcia poniżej).

2038_start 2038_6months2038_1year

 

 

 

 

 

Program adopcji koralowców sprawdza się. Ludzie z całego świata są bardziej świadomi zagrożeń dla raf koralowych, przez co dobrowolnie finansują ich odbudowę, jak i badania naukowe służące rafom i ich mieszkańcom. Więcej raf i lepsza ich ochrona, to więcej pięknego i niesamowitego życia podwodnego. To również lepsza ochrona wybrzeży, bo bez raf wiele z malediwskich wysepek po prostu przestałoby istnieć – zostałyby “zmiecione” przez prądy i fale. Co więcej, rafy są pełne niezbadanych organizmów o zaskakujących możliwościach i w wielu z nich naukowcy pokładają nadzieje na przełom w leczeniu niektórych współczesnych chorób. Kto wie, być może taka ochrona raf pomoże kiedyś uratować czyjeś życie…

Dla biologów, adopcja koralowców to cenne wsparcie w ich codziennej wyczerpującej i zarazem przyjemnej pracy :). Odtwarzanie raf, to długie godziny spędzone pod wodą i trochę przypomina to ogrodnictwo. Podwodni ogrodnicy zbierają ślimaki zjadające małe koralowce, czyszczą “sadzonki” z porastających je glonów… za pomocą szczoteczek do zębów :) i ogółem monitorują rafę upewniając się, że koralowce nie bieleją, nie chorują oraz że nic im nie zagraża. A jeśli coś złego się dzieje, starają się zaradzić problemom. Może wydaje się to niewiele, jednak wymaga dużo pracy.

Generalnie koralowce mają w oceanie wszystko, czego im potrzeba – słoną wodę, odpowiednią temperaturę, dostęp światła i pożywienia… Jedyne, czego im czasem brakuje, to możliwość przyczepienia się do jakiejś twardej, stabilnej powierzchni. Jeśli im w tym pomożemy, mają znacznie większe szanse na przetrwanie. W różnych miejscach stosuje się różne metody “sadzenia” koralowców. W jednych przyczepia się te “sadzonki” do specjalnych metalowych ramek lub platform, w innych przymocowuje się je podwodnym cementem do małych betonowych “klocków”. Czasem nawet zawiesza się je na żyłkach i linach. A one, tak zabezpieczone, po prostu rosną! :) Niektóre gatunki mogą rosnąć dość szybko (nawet 15-20 cm/rok) i właśnie takie często wykorzystuje się do adopcji, aby już po paru miesiącach można było zobaczyć efekty.

“Sadzenie” i pielęgnacja raf wymagają częstego i regularnego nurkowania. I choć czasem to wyczerpujące zajęcie, to jednak zawsze znajdzie się choć kilka minut na obserwowanie tego magicznego podwodnego świata. To taka nagroda dla biologów bezpośrednio zaangażowanych w odtwarzanie raf.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *