Zmiany

Przyznam, że trochę długo mnie tu nie było… ale ostatnich tygodniach byłam niesamowicie zajęta. Było u mnie dużo zmian; przeprowadzka do nowego kraju, nowy kurs, nowe wyzwania, nowe znajomości, nowe możliwości… Tyle się działo, że nie miałam nawet czasu włączyć komputera, nie mówiąc już o wybieraniu zdjęć, czy pisaniu bloga. Teraz jednak ten cały wir wydarzeń odrobinkę chwilowo zwolnił i nareszcie mogę na spokojnie usiąść i Wam wszystko po kolei opowiedzieć. :)

Już prawie trzy miesiące temu opuściłam Anglię (z ulgą, bo angielska pogoda już mi się bardzo dawała we znaki) i poleciałam dość daleko, bo na niewielką wyspę Koh Tao w Tajlandii. To była jak dotąd najdłuższa podróż w moim życiu. Z londyńskiego Heathrow leciałam do Omanu, a stamtąd do Bangkoku. Trochę to trwało, ale od czasu do czasu miałam za oknem trochę pięknych widoków, takich jak ten zachód słońca nad Irakiem (zdjęcie powyżej). W Bangkoku spędziłam cały dzień w oczekiwaniu na dalsze połączenie. Miałam oczywiście ambitny plan zwiedzania, ale zmęczenie podróżą na tyle dało mi się we znaki, że byłam w stanie jedynie znaleźć najbliższy park, rozłożyć się tam na kawałku trawy i przespać parę godzin. Potem zdążyłam jeszcze tylko wyszukać knajpę z wege jedzeniem (i z kotem, który zdawał się być właścicielem tego miejsca)  i już przyszedł czas, żeby zbierać się w dalszą drogę.

Wydawałoby się, że jak już jestem w Tajlandii, to już praktycznie na miejscu. No cóż, niezupełnie ;). W Bangkoku wieczorem wsiadłam w nocny autobus do Chumphon, a nad ranem przesiadłam się jeszcze na prom, który w końcu dotarł do celu mojej podróży – Koh Tao. Ufff… cała podróż zajęła mi około dwie doby, choć ciężko to dokładnie stwierdzić przy zmienianiu tylu stref czasowych.

A po co się tak tarabaniłam przez pół świata na jakąś małą tajską wyspę? A bo już jakiś czas temu postanowiłam zostać instruktorem nurkowania i po przejrzeniu wielu różnych możliwości w różnych częściach świata to właśnie tutaj zdecydowałam się zrobić swój kurs instruktorski. Ale o tym jak się żyje na wyspie, jak wygląda taki kurs instruktora nurkowania oraz co zamierzam robić dalej, opowiem Wam już następnym razem. :) Tymczasem podrzucę tylko krótki film reklamowy Koh Tao, tak żeby pokazać Wam gdzie jestem…

 

Share

One Reply to “Zmiany”

  1. mamcia

    Super! Jesteśmy pod wrażeniem. Szkoda tylko, że już uciekacie dalej… Pozdrawiamy. I tak Was kiedyś złapiemy ;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *