Co robi biolog w 5-gwiazdkowym resorcie na Malediwach?

IMG_5415

Co robi biolog w 5-gwiazdkowym resorcie na Malediwach? Najprawdopodobniej pracuje, a przynajmniej ja to robię. :) Przyznam, że sama bym nawet nie wymyśliła, że kiedyś wyląduję w takim miejscu, ale akurat jakiś czas temu pojawiła się oferta 3-miesięcznego stażu na jednej z malediwskich raf koralowych, więc zgłosiłam się i całkiem szybko dostałam tę pracę!

Żyję więc i pracuję obecnie na maleńkiej wyspie Nakachachafushi na Oceanie Indyjskim. Wyspa ma cały 1 kilometr obwodu :), ale dla mnie jest znacznie większa, bo otacza ją rafa koralowa. Świat podwodny jest tu po prostu niesamowity! W ciągu pierwszych dwóch tygodni pobytu tutaj widziałam więcej zwierząt morskich niż przez całe swoje dotychczasowe życie (a widziałam już niemało). Praktycznie każdego dnia pływam z rekinami i płaszczkami. Często widuję też żółwie morskie, mureny, a czasem również delfiny i kałamarnice… No i oczywiście ciągle przebywam wśród koralowców otoczona tysiącami kolorowych ryb. W końcu spełniłam tu też jedno ze swoich największych marzeń – pływałam z delfinami!  A to wszystko często w ramach pracy… :)

Jak jednak taka praca wygląda na co dzień? Wraz z pozostałymi biologami niemal codziennie monitoruję rafę upewniając się, że wszystko jest z nią w porządku. Kilka razy w tygodniu sprawdzamy też czy ślimaki i rozgwiazdy nie zjadają za bardzo naszych koralowców i czy te koralowce wyglądają tak jak powinny. Czasem zdarza się również, że usuwamy z rafy zabłąkane sieci, żyłki wędkarskie oraz inne śmieci. To trochę jak zajmowanie się ogródkiem, tylko takim podwodnym ;)

Poza tym, każdy dzień jest nieco inny, bo często pracujemy z gośćmi tutejszego resortu (czyt. z turystami) i bardzo wiele zależy od tego, na co akurat mają ochotę. Bardzo lubię zabierać ich na rafę na “snurklowanie”. Zawsze staram się pokazać im żółwia morskiego albo rekiny, bo wiem jakie te zwierzęta robią na nich wrażenie. Przy okazji, w praktyce, uczę o unikalności raf, ich niesamowitości ;) oraz o zasadach bezpiecznego obchodzenia się z rafą – bezpiecznego zarówno dla ludzi jak i dla rafy. No i właśnie to uczenie, moim zdaniem, jest jednym z najważniejszych zadań biologa morza na Malediwach.

W ofercie edukacyjnej resortu mamy też adopcję koralowców (bo się okazuje, że koralowce też można adoptować) oraz tzw. “Spaquarium”, czyli zajęcia w podwodnym spa z oknami na rafę, podczas których pokazujemy nocne życie pod wodą. Do tego wszystkiego codziennie karmimy przypływające do nas płaszczki, które dosłownie jedzą tu z ręki! Ale o tych wszystkich zajęciach opowiem bardziej szczegółowo przy okazji następnych wpisów. :)

Na koniec dobra wiadomość – na Malediwach potrzeba naprawdę wielu biologów morza! Więc jeśli masz odpowiednie wykształcenie, to masz też realną szansę, aby pracować w tym niesamowitym miejscu :). Już wkrótce postaram się opublikować kilka konkretnych rad dla każdego, kogo interesuje taka przygoda ;)

Share

9 Replies to “Co robi biolog w 5-gwiazdkowym resorcie na Malediwach?”

    • Ewelina Autor wpisu

      Obecnie używam aparatu Canon G16 z obudową Canon WP-DC52 i jestem z niego bardzo zadowolona.:) Na głębsze nurkowania zabieram też czerwony filtr.

      Odpowiedz
      • N.

        Zdjęcia wyglądają naprawdę dobrze :) Masz może jakieś doświadczenie w ciut tańszym sprzęcie tak do 200 funtów? Czy lepiej kupić wodoodporny aparat czy tradycyjny plus obudowa?

      • Ewelina Autor wpisu

        Do niedawna przez parę lat używałam aparatu kompaktowego Canon Powershot D10 (to jeden z tych “odpornych na wszystko” – wodę, kurz, mróz, upadki itd.). I choć wyglądał jak zabawka dla dzieci, to też bardzo go lubiłam. :) Świetnie sprawdzał się na wybrzeżu, ale też na płytkich, dobrze naświetlonych wodach. Głównym limitem jak dla mnie była jednak głębokość, bo aparat można było zabierać na max. 12m, a to za płytko na wiele nurkowań. Problemem było też to, że robił zdjęcia tylko w formacie jpg, a nie w RAW, więc były ograniczone możliwości edycji zdjęć. Nie przeszkadzało to aż tak bardzo w zdjęciach nad wodą, ale w podwodnych już niestety zwykle nie obejdzie się bez edycji.

        Tu są linki do przykładowych zdjęć zrobionych tym aparatem:
        1. Podwodne
        2. Nadwodne

        Obecnie dostępna wersja tego aparatu to Canon D30. Ten aparat można już zabrać na głębokość 25m (przykładowe zdjęcia producenta w linku). Koszt to ok. 170 funtów.

        Poza tym, przez jakiś czas korzystałam z aparatu SeaLife, ale z tego nie byłam zadowolona… Pewnie nienajgorzej dawałby radę w superprzejrzystych tropikalnych wodach (nie miałam okazji osobiście sprawdzić), ale już w Portugalii ciężko było nim zrobić jakieś przyzwoite zdjęcia. Miałam problemy z ustawieniem White Balance, przez co dziwne kolory wychodziły. No i zdjęcia znów można było robić tylko w jpg, nie RAW, więc nawet na komputerze nie bardzo można było to naprawić. W dodatku aparat automatycznie przetwarzał zdjęcia dodając im efekt “sztucznej ostrości”, co nie wyglądało dobrze.

        Czy lepiej kupić wodoodporny aparat czy tradycyjny plus obudowa? Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z fotografią podwodną i szukasz podręcznego, lekkiego aparatu za przystępną cenę, który może przetrwać ciężkie warunki podróży (lub dzieci ;) ), to polecam aparaty wodoodporne takie jak Canon, o którym pisałam wcześniej lub np. Olympus Tough.
        Aparaty z osobną obudową zwykle wiążą się z nieco większym kosztem, ale zwykle można je zabrać na większe głębokości. Można też z czasem je rozbudować o dodatkowe soczewki, lampy, filtry itp. No i przede wszystkim można niektórymi z nich robić zdjęcia w formacie RAW, co daje większą kontrolę nad zdjęciami podczas post-edycji.

    • Ewelina Autor wpisu

      To zależy co chcesz robić jako biolog.

      Ciężko jest pogodzić taką pracę w resorcie na Malediwach, bo takie resorty znajdują się na maleńkich wysepkach i po prostu nie ma tam miejsca na osoby, które nie są pracownikami lub klientami konkretnego resortu. Niełatwo jest znaleźć pracę wspólnie z partnerem/małżonkiem w tym samym resorcie, choć znam takich, którym się udało. Zdecydowanie nie jest to miejsce dla osób z dziećmi.

      No ale Malediwy to nie jedyne miejsce na świecie. :) Jeśli chcesz pracować np. na uniwersytecie lub w instytucie badawczym w jakimś bardziej “cywilizowanym” miejscu, to nie widzę tu żadnych przeszkód do prowadzenia rodzinnego życia. Oczywiście o wiele łatwiej jest, jeśli rodzina nie ma nic przeciwko mieszkaniu poza Polską, bo wtedy jest po prostu znacznie więcej możliwości.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *