Potwór do przeszłości :)

IMG_0684

Ostatnio znów musiałam się pakować… Być może to zaskakujące jak na miłośniczkę podróży, ale ja szczerze nie cierpię pakowania. Podziwiam ludzi, którzy na tydzień przed wyjazdem wyciągają walizki i mają już gotową całą listę rzeczy do zabrania. Ja zawsze odkładam to na ostatnią chwilę. Muszę jednak przyznać, że po latach praktyki zostałam mistrzem układania tetrisa we własnym plecaku i czasem sama się zaskakuję, ile różnych rzeczy (mniej lub bardziej potrzebnych) potrafię tam zmieścić ;). Niestety, nawet przy najlepszym zapakowaniu pozostaje jeden problem… kto to wszystko będzie dźwigał? :) Tym razem jednak miałam niezłą motywację do dźwigania…

Od kilku dni jestem w Portugalii… już po raz kolejny. :) Studiowałam tu przez rok, a jakiś czas później przez 6 miesięcy zbierałam i analizowałam dane do mojej pracy magisterskiej o delfinach pływających w okolicznych wodach. Tym razem jednak mój powód podróży jest nieco inny, bo przez najbliższe 3 miesiące będę pracować w centrum nurkowym i uczyć się na divemastera (kolejny stopień nurkowy), a od czasu do czasu będę też pływać łodzią w poszukiwaniu ssaków morskich.

Takie przeprowadzki mają jednak to do siebie, że potrzeba trochę czasu, aby rozgościć się w nowym miejscu, załatwić całą niezbędną papierologię i … zdobyć jakiekolwiek łącze Internetowe (bo niestety tego do plecaka zabrać nie mogę). :) Stąd też wziął się ostatnio lekki zastój na blogu. Teraz jednak już “się ogarnęłam” i co prawda jestem TAM w Portugalii, ale już Z POWROTEM w sieci (i Z POTWOREM też, nawet niejednym, bo sporo ich pływa w oceanie :) ). Możecie się więc niedługo spodziewać postów o Portugalii, zwiedzaniu Algarve (region, w którym przebywam), nurkowaniu i delfinach. No i oczywiście nadal będą pojawiać się moje wskazówki dla tych, którzy też chcą prowadzić takie przygodowe życie jak ja. :)

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *