Jak nurkować i nie zbankrutować :)

IMG_0095

Powszechnie wiadomo, że nurkowanie jest kosztownym hobby. Trzeba wziąć pod uwagę drogi sprzęt, kursy, podróże… Przez to wielu ludziom odkrywanie podwodnego świata wydaje się zupełnie niedostępne i na zawsze pozostaje dla nich jedynie w sferze marzeń. Czy jednak faktycznie nurkowanie jest tylko dla tych, którzy mają sejfy pełne złota (ze złotego pociągu) i tajne konta na Kajmanach? Wcale nie! Przy odrobinie chęci naprawdę możesz zacząć nurkować bez nadmiaru pieniędzy. Dziś podpowiem Ci kilka pomysłów, jak to zrobić. :)

Ja już od dziecka marzyłam o nurkowaniu. Niestety, na Dolnym Śląsku ostatni ocean widziano tysiące lat temu, w dodatku w mojej okolicy nie było też żadnego jeziora, zalewu, rzeki, a tym bardziej centrum nurkowego. Pierwsza okazja do nurkowania nadarzyła się dopiero, gdy wyjechałam na studia do Trójmiasta. Przez cały pierwszy rok nauki oszczędzałam pieniądze ze stypendium, aby w końcu zrobić swój pierwszy kurs nurkowy. Był to jedyny, jak dotąd, kurs nurkowy, za który w pełni zapłaciłam (choć i tak miałam zniżkę :) )… A dlaczego jedyny? Bo od tamtej pory zawsze udawało mi się zrobić jakiś kurs w ramach studiów lub w pracy. Stąd wiem,  że nurkowanie wcale nie musi oznaczać wydawania dużych pieniędzy, po prostu trzeba trochę się postarać.

Oto kilka sprawdzonych sposobów na to jak można nurkować i nie zbankrutować:

  • Poszukaj zniżek, kuponów, promocji – Szczególnie jeśli chcesz po raz pierwszy doświadczyć nurkowania lub zrobić swój pierwszy kurs nurkowy, warto się zorientować w dostępnych zniżkach i ofertach. Niby oczywista sprawa, ale wielu ludzi po prostu nie oczekuje promocji na nurkowanie, bo przecież wierzą, że to ma być coś drogiego. :) O różne oferty warto zapytać w lokalnych centrach nurkowych (może akurat załapiesz się na urodziny centrum, dzień nurka lub inną okazję) oraz sprawdzić zniżki na Grouponie i podobnych stronach. 
  • W grupie raźniej – Jeśli masz grupę osób zainteresowanych kursem nurkowym (koło naukowe, klub podróżnika, rada osiedlowa itp.), to pogadaj z różnymi centrami nurkowymi i ponegocjuj cenę.  Dla centrów nurkowych (szczególnie tych mniejszych) taki grupowy kurs to świetna sprawa. To nie jest tak, że oni ciągle mają chętnych i jak nie chcecie, to wasza strata i znajdą sobie kogoś innego. Oni tak naprawdę żyją ze znajdowania pojedynczych osób i organizowania ich w grupy, aby można było przeprowadzić kurs. Dlatego na pewno ucieszą się, gdy przyprowadzisz im od razu całą grupę gotową do działania. Z pewnością więc ktoś zgodzi się zaoferować wam jakieś atrakcyjne warunki lub ceny. Ja swój pierwszy kurs zrobiłam taniej właśnie dlatego, że koło naukowe na moim uniwersytecie dogadało się z centrum nurkowym na zniżki dla wszystkich studentów i pracowników.
  • Zostań wolontariuszem – Niektóre centra nurkowe przyjmują wolontariuszy, którzy za swoją pracę mogą robić kursy lub po prostu uczestniczyć w nurkowaniach. Na czym ma taka praca polegać? Zależy jak się dogadasz. Może będziesz czyścić sprzęt nurkowy, może siedzieć przed komputerem odpisując na maile, może sprzedawać sprzęt w sklepiku lub podawać kawę w kawiarence przy centrum… a najprawdopodobniej będziesz zajmować się tym wszystkim po trochę i robić wiele innych rzeczy. :) Jak znaleźć takie oferty wolontariatu? Kilka takich ofert widziałam na Volunteer4africa i Volunteer Latin America (jeśli nie znasz tych portali, to koniecznie przeczytaj ten post o szukaniu wolontariatu). Jeśli jednak szukasz możliwości bardziej lokalnie lub na innym “końcu świata”, to najlepiej po prostu… pytaj! Pytaj osobiście, wysyłaj e-maile (dużo e-maili). Prędzej czy później któreś centrum odpowie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto potrzebuje taniej siły roboczej. ;) Tu, gdzie pracuję obecnie, mamy ciągle kogoś na wolontariacie. Są tacy, którzy w zamian za pracę robią tu kursy nurkowe (zarówno te początkowe jak i bardziej zaawansowane), inni po prostu odpracowują swoje nurkowania. Szczyt sezonu nurkowego, a więc czas, gdy potrzeba rąk do pracy, to zwykle miesiące letnie (przynajmniej na półkuli północnej). Więc zamiast spędzać wakacje pijąc piwo za parawanem na polskiej plaży, możesz się dobrze bawić, nurkować, zwiedzać i czasem też trochę zarobić w Portugalii, Hiszpanii, Egipcie, czy gdzieś w tropikach.
  • Daj poznać swoje talenty – Jeśli na co dzień lub przez wakacje nie możesz poświęcić wystarczająco dużo czasu na wolontariat lub nie widzisz się w pracy w centrum nurkowym, to jeszcze nic straconego! Pomyśl, jakie Twoje różne zdolności mogą przydać się takiemu centrum… Być może w  wolnym czasie jesteś w stanie im pomóc na odległość. Może potrafisz zaprojektować koszulki lub ulotki, może montujesz świetnie filmy, może potrafisz tworzyć świetne strony internetowe albo naprawić samochód… A może po prostu pieczesz pyszne ciasteczka i czasem ktoś może po nie do Ciebie podjechać.  :) Kto wie, jakie umiejętności przydadzą się w Twoim lokalnym centrum nurkowym lub na różnych wyprawach! Daj się poznać z dobrej strony (a najlepiej z wielu), to może znajdzie się dla Ciebie sposób na tańsze nurkowanie. Ja na przykład w Polsce dogadałam się na zniżkę… gitarową! :) Jak? Wystarczyło, że raz zabrałam gitarę na wyjazd nurkowy i zrobiłam furrorę grając szanty przy ognisku przez pół nocy  (nie żebym grała jakoś profesjonalnie, ale tyle wystarczyło do dobrej atmosfery :) ). Od tamtego czasu przy każdej okazji dostawałam propozycję zniżki na wypożyczenie sprzętu nurkowego, jeśli tylko zgodziłam się zabrać na wyjazd gitarę i zrobić z niej użytek.
  • Rozejrzyj się za stypendiami – istnieją też stypendia dla młodych nurków i przyszłych naukowców badających oceany. Oczywiście wszystkie, jakie do tej pory widziałam, wymagają dobrej znajomości języka angielskiego, świetnej motywacji i zwykle już jakiegoś doświadczenia z nurkowaniem lub innym odkrywaniem podwodnego świata. O jednym z takich stypendiów napiszę już wkrótce… :)

  • Studiuj za granicą kierunek związany z odkrywaniem podwodnego świata – wiele zagranicznych uczelni oferuje kursy nurkowe w ramach zajęć z oceanografii, biologii morza, archeologii podwodnej i wielu innych dziedzin. Niestety, jak na razie nie słyszałam o takich ofertach w Polsce (z chęcią się dowiem, jeśli jest inaczej). Bywa, że koszty kursów nurkowych są już wliczone w opłatę za studia lub oferowane są bardzo atrakcyjne zniżki. Na niektórych uczelniach możesz się też załapać się na zajęcia z “Scientific diving” (nurkowanie naukowe). Jest to szczególnie przydatne, jeśli planujesz w przyszłości wykorzystywać nurkowanie w pracy badawczej. Ja ukończyłam taki kurs na uniwersytecie w Portugalii, a ponieważ był on normalnie w programie studiów, jego koszty pokryło mi stypendium w ramach programu Erasmus Mundus.

  • Zapytaj w pracy – jeśli pracujesz jako biolog morza/oceanograf, zapytaj o możliwości zrobienia kursu nurkowego w pracy. Niektóre instytuty badawcze, firmy i uniwersytety oferują swoim pracownikom bezpłatne kursy nurkowe, jeśli istnieje szansa, że będą kiedyś nurkować w pracy. :)
  • Zaangażuj się w nurkowe imprezy – od czasu do czasu organizowane są różne nurkowe eventy; sprzątanie świata, nurkowe przywitanie nowego roku, nurkowy dzień kobiet, eko-dzień nurkowy itp. Na niektórych z nich możesz wypożyczyć sprzęt lub napełnić butle za darmo, jeśli tylko chcesz wziąć udział. Przy okazji poznajesz interesujących ludzi i dobrze się bawisz. Kilka lat temu uczestniczyłam na przykład w sprzątaniu świata w Gdyni. Miałam darmowe nurkowanie w Bałtyku tylko za to, że zadbałam o środowisko i podczas nura pozbierałam trochę śmieci z dna. Znalazłam tam nawet kluczyki od samochodu… Ktoś nie zgubił? :)
  • Nawiązuj znajomości – otwórz się na innych ludzi, pomagaj im, angażuj się w różne krajowe, zagraniczne oraz międzynarodowe projekty związane z morzami i oceanami. Prędzej czy później poznasz kogoś, kto zaoferuje Ci jakiś kurs. Zaprzyjaźnij się też z aktywnymi nurkami z klubów i centrów nurkowych. Z czasem sami zaproponują Ci jakiś wyjazd, różne zniżki, powiedzą o atrakcyjnych ofertach, a może też załatwią sprzęt po niższej cenie. Będąc na Malediwach dobrze rozmawiało mi się z tamtejszą instruktorką nurkowania. Spędzałyśmy codziennie godziny na gadaniu o zwierzętach morskich, fotografii, podróżach, zwyczajach w naszych krajach oraz marzeniach… Pewnego dnia zaproponowała mi darmowy kurs PADI Rescue Diver (nurek ratownik), bo rzadko takie kursy prowadzi, a nie chciała wyjść z wprawy. Oczywiście, że skorzystałam! :)
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *