Oceanografia

IMG_3601

Tym razem post kieruję do tych, którzy zastanawiają się nad studiowaniem oceanografii. Zauważyłam bowiem, że w Internecie niewiele jest rzetelnych informacji na temat tego kierunku, a niemal wszystkie bazują na opisie studiów przedstawionym przez uczelnię. Jeśli chodzi o opinie studentów, to jest ich niewiele, a do tego są często nieco “przeterminowane”. Przez brak informacji wiele osób decyduje się więc na takie studia trochę “w ciemno”, nie bardzo wiedząc, czy oceanografia to jest faktycznie to, czym chcą się w życiu zajmować.

Gdy sama, kilka lat temu, zdecydowałam się na te studia, to też nie miałam pewności, czy dobrze wybrałam. Szczególnie, że wszyscy wokół uważali to za nieco dziwny wybór… Dla mnie ostatecznie ten wybór okazał się jak najbardziej trafny, ale już nie dla każdego z moich znajomych na roku. W dodatku bywały chwile i sytuacje, kiedy miałam wątpliwości, bo nie wszystko wyglądało tak, jak to sobie wymarzyłam. W związku z tym, postanowiłam napisać kilka szczerych słów o studiowaniu oceanografii, aby pomóc tym, którzy zastanawiają się nad wyborem tego kierunku studiów.

Ten wpis jest dla mnie dość trudny, bo ani nie chcę nikogo do tych studiów zachęcać, ani też zniechęcać. Studiowałam licencjat z Oceanografii ze specjalizacją Oceanografia Biologiczna na Uniwersytecie Gdańskim i bazuję ten artykuł właśnie na swoich osobistych doświadczeniach. Studia te zakończyłam w 2012 roku, więc możliwe, że od tego czasu coś się na uczelni zmieniło. Choć z tego, co czasem słyszę od wciąż studiujących tam znajomych, to nie zmieniło się aż tak wiele. 

Długo zastanawiałam się też jak przedstawić studiowanie oceanografii tym, którzy nie zawsze wiedzą o co w niej chodzi. Doszłam do wniosku, że może najlepiej będzie po prostu odpowiedzieć na najczęściej zadawane mi pytania odnośnie tych studiów. Jeśli masz jeszcze jakieś inne pytania, śmiało napisz je w komentarzach, a postaram się także na nie dać odpowiedź. :) Jeżeli zaś studiujesz oceanografię i masz inną opinię na temat tych studiów, to z wielką chęcią i o tym przeczytam w komentarzach. 

Co  studiuje się na oceanografii?

Oceanografia zajmuje się badaniem mórz i oceanów. Jest to nauka multidyscyplinarna (mądre słowo :) ), czyli tak naprawdę łącząca w sobie wiele różnych dziedzin. Dlatego też na oceanografii znajdziesz różne specjalizacje: oceanografię biologiczną, fizyczną, chemiczną oraz geologiczną. Uczysz się podstaw wszystkich tych dziedzin (i jeszcze paru innych), a dopiero na trzecim roku masz zajęcia z wybranej specjalizacji. Przez pierwsze dwa lata każdy więc musi przebrnąć przez takie przedmioty jak matematyka, statystyka, fizyka, fizyka morza, hydrobiologia albo oceanografia chemiczna (przykładowy sylabus, czyli listę przedmiotów z ich opisami, możesz znaleźć tutaj). Ogółem mówiąc, oceanografia daje fajne podstawy do rozumienia tego, co się dzieje w oceanie.

Gdzie można studiować oceanografię?

W Polsce oceanografię można obecnie studiować na dwóch uczelniach: na Uniwersytecie Gdańskim (większość zajęć odbywa się w Instytucie Oceanografii w Gdyni) oraz na Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Szczecińskiego. Jeżeli rozważasz studiowanie w innych krajach, to opcji jest oczywiście o wiele więcej, ale o studiach zagranicznych opowiem innym razem.

Czy te studia są trudne?

To bardzo subiektywne pytanie… ale i tak każdy je zadaje :). Przyznam, że studia nie są aż tak łatwe, jak się wielu osobom wydaje. Na wielu przedmiotach po prostu nie da się tu ściemniać, że coś się wie (ale myślę, że to dobrze :) ). Dla większości studentów najtrudniejszymi przedmiotami są matematyka, statystyka i przedmioty związane z fizyką. Jest takich przedmiotów zaskakująco dużo i nie da się ich w żaden sposób uniknąć (zapewniam Cię, bo sama próbowałam :) ). Oczywiście, wszystko jest dla ludzi, więc jeśli się postarasz, to zdasz wszystkie egzaminy. Ale nie zdziw się, jeśli na matematyce stwierdzisz, że jesteś w nie tej sali co trzeba, bo na tablicy jest więcej literek i tajemnych znaczków niż liczb. ;)

Czy będę uczyć się o delfinach, żółwiach morskich, fokach, rekinach i innych fascynujących zwierzętach?

Troszeczkę, choć raczej nie tyle, ile Ci się marzy i nie tak, jak Ci się marzy. Większość programu oceanografii skupia się na wodach Bałtyku. Poznasz więc doGŁĘBNIE mieszkańców polskiego wybrzeża, ale… głównie tych mikroskopijnych. Niektóre wykłady o zwierzętach morskich bywają naprawdę ciekawe. Bardzo podobały mi się zajęcia z bioróżnorodności oraz z ichtiologii. Jednak nie oczekuj, że na co dzień będziesz uczyć się o inteligencji ośmiornic, komunikacji delfinów lub zachowaniach rekinów. Za to dowiesz się znacznie więcej niż chcesz o sinicach oraz zooplanktonie. ;) Przyznam, że sama byłam trochę zaskoczona, że na uczelni tak niewiele uczyłam się o tym, co tak naprawdę mnie interesowało, czyli o delfinach, rekinach, wielorybach, rafach koralowych albo o “potworach” z głębin oceanów.

Czy na oceanografii mogę wybierać interesujące mnie przedmioty?

I tak, i nie. Ja teoretycznie mogłam częściowo powybierać przedmioty, które mnie interesowały. Było to bardzo reklamowane przez uniwersytet podczas rekrutacji. Niestety, okazało się, że na pierwszym roku były “do wyboru” dwa przedmioty: logika i filozofia przyrody. Od początku chciałam wybrać logikę, jednak szybko pani w dziekanacie mnie uświadomiła, że “do wyboru” oznacza, że uniwersytet dokonał już wyboru za mnie (oraz wszystkich innych na roku) i muszę wziąć oba te przedmioty! (i gdzie tu ta logika? ;) ) Na drugim roku też nie pozwolono mi niczego wybierać, a na trzecim… och, szał! Jako biolog miałam aż jedne zajęcia do wyboru. Na dodatek te, które wybrałam, zostały odwołane. Więc nie miałam WYBORU i musiałam się zadowolić innymi. W lepszej sytuacji byli studenci z innych specjalizacji (geologicznej, fizycznej i chemicznej), bo  mogli powybierać znacznie więcej przedmiotów.

Czy na studiach będę nurkować?

W planie zajęć oceanografii nie ma zajęć z nurkowania. Uniwersytet nie organizuje też żadnych kursów nurkowych, żeglarskich, motorówkowych itp. Warto jednak zainteresować się działaniami Studenckiego Koła Naukowego Oceanografów, bo o ile za moich czasów działali niespecjalnie prężnie, to można było się tam przynajmniej załapać na zniżki na kursy prowadzone przez zaprzyjaźnione centrum nurkowe.

Czy na oceanografii pływa się na statku?

Tak, podczas tych trzech lat studiów na Uniwersytecie Gdańskim każdy powinien choć raz wybrać się na jednodniowy rejs po Zatoce Gdańskiej. Jeśli dobrze się wkręcisz, to może załapiesz się na więcej rejsów. Podczas takiego rejsu nauczysz się korzystać z podstawowych narzędzi używanych do badań oceanograficznych. Pewnie będziesz mieć okazję “pobawić się” siecią planktonową, batymetrem, czerpaczem oraz obowiązkowo krążkiem Secchiego.IMG_4063

W czasie, gdy studiowałam, pływaliśmy na statku Oceanograf II, który, nie bójmy się tego powiedzieć, miał już swoje lata i pamiętał jeszcze czasy premiery pierwszych Gwiezdnych Wojen (1977). Z tym, że był zbudowany w Leningradzie, czyli po ciemnej stronie mocy :). Rejsy tym statkiem często nie dochodziły do skutku, z powodów pogodowych (“sorry, taki mamy klimat” :) ). Dlatego każdy rozpoczęty rejs był już z założenia traktowany jako sukces.

Przez trzy lata studiów, wielokrotnie słyszałam krążącą po uniwersytecie legendę o nowym statku, który “już niebawem” miał wejść do służby i przejąć rolę wysłużonego Oceanografa II (dumnie zwanego “kutrem hydrograficznym”), stwarzając studentom i naukowcom nowe możliwości prowadzenia badań. Ostatnio czytałam w sieci, że legenda wreszcie się ziściła i statek już pływa. Czy pływają na nim studenci? Tego nie wiem i o to warto popytać na uniwersytecie.

A co jeśli mam chorobę morską?

No cóż… to będziesz czasem “składać hołd Neptunowi”. ;) A tak serio, to jakoś przetrwasz jeden obowiązkowy rejs i tyle. Potem albo zaakceptujesz przypadłości związane z chorobą, albo wybierzesz w przyszłości karierę, która nie wymaga pływania na statku.

Czy na studiach jest dużo zajęć praktycznych?

Tak jak chyba na większości uczelni w Polsce, raczej nie ma co liczyć na dużo przydatnych zajęć praktycznych. Owszem, wiele przedmiotów ma w planie ćwiczenia laboratoryjne, ale zwykle są one dość słabej jakości w porównaniu do uczelni w innych krajach europejskich. Zdarza się nawet, że takie “laborki” polegają np. na wyliczaniu stężeń na papierze (bez zawracania sobie głowy ich przygotowywaniem) albo przerysowywaniem z książki tego, jak powinny wyglądać organizmy pod mikroskopem (bo przez dostępny mikroskop niewiele widać). Oczywiście, bywają też porządne ćwiczenia, na których nauczysz się wiele. Ale jeśli marzysz o częstych spotkaniach z żywymi organizmami albo o prowadzeniu badań, które mogą faktycznie przyczynić się do postępu nauki, to cóż…  raczej wybierz zagraniczną uczelnię. :)

IMG_3634

Poza “laborkami” studenci oceanografii mają tzw. “Warsztaty specjalistyczne w morzu i strefie brzegowej”. Sprawa jest całkiem fajna, bo to w większości właśnie różnego typu praktyczne zajęcia, z których duża część odbywa się podczas tygodniowego pobytu na Stacji Morskiej na Helu. Szkoda tylko, że taki wypad odbywa się jedynie raz w ciągu trzech lat studiów.

Do tego każdy student musi odbyć kilka tygodni praktyk zawodowych. Możesz je odbyć w dowolnym miejscu, w którym będziesz pracować “w temacie” (uniwersytety, instytuty naukowe, zoo itp.). Najłatwiej jest odbyć praktyki w kraju, choć można też zrobić coś ciekawego za granicą. Wybór należy do Ciebie, bo i tak sobie wszystko załatwiasz samodzielnie – uczelnia nie zapewnia miejsc na praktyki.

Czy na oceanografii mogę zrobić specjalizację nauczycielską?

Niestety nie, nie ma takiej możliwości. Próbowałam to załatwić na różne sposoby i nie udało mi się.

Co najbardziej Ci się podobało podczas studiowania oceanografii?

Najlepsza część moich studiów z oceanografii to semestr spędzony w Szwecji na wymianie studenckiej Socrates-Erasmus. Tamtejsze zajęcia na uniwersytecie były naprawdę świetne i wiele się na nich nauczyłam. To studiowanie za granicą tak mi się spodobało, że nie bardzo chwiałam wracać na swój polski uniwerek… Musiałam jednak wrócić, żeby skończyć licencjat, ale obiecałam sobie, że studia magisterskie zrobię już za granicą. Faktycznie tak się stało i to była najlepsza decyzja w moim życiu! :)

A co było dla Ciebie największym rozczarowaniem na tych studiach?

Najbardziej nie podobał mi się brak wsparcia ze strony uniwersytetu i brak wiary dużej części personelu w to, że studenci faktycznie coś osiągną i zdobędą swoją wymarzoną pracę związaną z oceanografią. Już podczas pierwszych zajęć moje marzenia o pracy ze ssakami morskimi były publicznie wyśmiane przez wykładowcę. Na dobry start usłyszałam: “Hehehe… I ty sądzisz, że po studiach z oceanografii będziesz pracować z delfinami?! Zapomnij!!!”.

Musiałam też się nieźle nawalczyć, żeby pojechać na wymianę studencką, bo przecież “tego nie było w programie studiów”. Ciągle odwiedzałam dziekanat i regularnie bywałam na audiencji u dziekana. Bardzo mnie denerwowało, że chociaż byłam aktywna oraz samodzielna i zawsze chciałam robić dużo więcej niż minimum programowe, to jednak często byłam brana za studentkę-kombinatorkę unikającą roboty na każdym kroku.

Czy jest praca po tych studiach?

Jak po każdych – jak się postarasz, to będzie. ;) Oceany są duże, więc i możliwości jest sporo, jeśli nie masz nic przeciwko wyjechaniu gdzieś na “koniec świata”. W Polsce, wiadomo, za dużo oceanów nie ma, więc i możliwości pracy w zawodzie oceanografa są dość ograniczone. W kraju najczęściej ludzie po tym kierunku znajdują zatrudnienie na uniwersytetach, w Państwowej Akademii Nauk oraz w Morskim Instytucie Rybackim. Przyznam jednak, że nie ma rzeczy niemożliwych, bo znam i taką osobę, która w Polsce pracuje jako specjalistka od akustyki ssaków morskich. Co można robić za granicą? Cóż… przejrzyj dokładnie mojego bloga, to się przekonasz! :)

Czy jakbyś mogła wybrać studia jeszcze raz, czy wybrałabyś ten sam kierunek?

Jeśli mój poziom angielskiego byłby taki sam, jak wtedy gdy zaczynałam studia, to tak, ponownie wybrałabym oceanografię (i znów powalczyłabym o wyjazd na wymianę Erasmusa). Jeśli jednak mój angielski byłby znacznie lepszy, postarałabym się wyjechać na studia z biologii morza za granicę.

IMG_3602_

Podsumowując…

Oceanografia to z pewnością studia dla pasjonatów, choć niekoniecznie prowadzone przez samych pasjonatów. Pomimo tego, co byli studenci piszą na forach internetowych, po tych studiach da się znaleźć pracę w zawodzie, szczególnie jeśli nie masz nic przeciwko podróżowaniu po świecie. Studia z oceanografii w Polsce skupiają się na Bałtyku i jego mieszkańcach (zwykle małych, a wręcz mikroskopijnych). Będziesz uczyć się zarówno przedmiotów biologicznych, jak i chemicznych, fizycznych oraz geologicznych, a specjalizację wybierzesz dopiero na ostatnim roku. Na dodatek, zdecydowana większość zajęć odbywa się na uniwersytecie, a nie w terenie lub w ośrodkach badawczych. Dlatego po skończeniu licencjatu będziesz mieć dobrą wiedzę teoretyczną, ale raczej niewielkie umiejętności zastosowania tej wiedzy w praktyce. Jeżeli zdecydujesz się na te studia, to koniecznie postaraj się wybrać na wymianę studencką Socrates-Erasmus, aby doświadczyć różnicy między studiami w Polsce i w innych krajach europejskich. A jeśli myślisz o studiowaniu oceanografii lub biologii morza na poziomie magisterskim, to może rozważ studia zagraniczne.

Share

13 Replies to “Oceanografia”

  1. Iga

    Jeżeli chodzi o nowy statek to PODOBNO w tym roku uda nam się wybrać na rejs (chociaż wcześniej już też to kilka razy słyszeliśmy ;))
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Maciek

    Witam Chciałem się zapytać w takiej sprawie: pracuję z młodzieżą i często organizuję spotkania, pogadanki, projekcje, referaty itp. Czy istnieje możliwość zorganizowania coś tego typu. Celem moich działań jest “zarażanie” dzieci i młodzieży ciekawymi pasjami oraz zainteresowaniami. Pozdrawiam. Maciek Czechowski

    Odpowiedz
    • Ewelina Autor wpisu

      Cześć,
      Z chęcią zaangażuję się w takie działania. Co prawda w najbliższych miesiącach nie planuję być w Polsce, ale myślę, że damy radę coś wspólnie wykminić. Może spotkanie przez Skype? :) Najlepiej napisz do mnie na ewelina@potwory.net, to będziemy już dogadywać szczegóły.

      Odpowiedz
  3. Ola

    Cześć. Też myślę o studiach na kierunku oceanografia, ale szczerze powiedziawszy trochę mnie zniechęciłaś do studiowania w Polsce :) Mogłabyś dać mi jakieś wskazówki co do uczelni za granicą?

    Odpowiedz
    • Ewelina Autor wpisu

      A jakimi językami mówisz wystarczająco dobrze, żeby w nich studiować? Interesują Cię studia magisterskie, czy licencjackie?

      Odpowiedz
      • Ola

        Licencjackie. Przede wszystkim angielski ale z hiszpańskim też dałabym radę

    • Ewelina Autor wpisu

      Cześć, :)
      To tak, jeśli chodzi o studia po hiszpańsku, to z tego co wiem, to nie ma jakiejś jednej konkretnej strony lub wyszukiwarki, na której można by wszystko ogarnąć. Najlepszą opcją byłoby więc przeglądanie stron internetowych różnych uniwersytetów w poszukiwaniu interesujących Cię programów.

      Odnośnie studiowania po angielsku w Europie, to o ile jest wiele anglojęzycznych programów magisterskich w różnych krajach, to wszystkie anglojęzyczne licencjaty (Bachelor’s degree), o jakich słyszałam, są w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Wbrew pozorom, daje to całkiem dużo różnych opcji, bo w Wielkiej Brytanii są zupełnie różne systemy edukacji dla Anglii, Walii i Szkocji. Opowiem Ci więc o nich w skrócie po kolei…

      Studia w Anglii
      – licencjat trwa 3 lata, tak jak w Polsce (czasem możesz się spotkać z programami na 4 lata, ale to jest tak naprawdę 3 lata + rok work experience, czyli jakiejś fajnej zagranicznej praktyki)
      – po licencjacie można robić magisterkę (Master’s degree), która zwykle trwa tylko jeden rok
      – koszty studiowania w Anglii są duże. Wszystkie dostępne w Anglii programy studiów oraz ich koszty możesz wyszukać sobie na tej wyszukiwarce: http://search.ucas.com/ (w location wpisz England)
      – mają za to fajny system pożyczek studenckich. Jako obywatelka Unii Europejskiej możesz dostać tam pożyczkę na pokrycie kosztów studiowania. Trzeba się jednak samemu utrzymać, co oznacza poleganie na dużej pomocy rodziny albo pracowanie przez cały czas studiów. Na uniwersytetach można jednak często uzyskać pomoc w znalezieniu jakiejś pracy na pół etatu.

      Studia w Walii
      – czas studiowania jest taki sam w Anglii
      – koszty są trochę niższe, bo walijski rząd dopłaca połowę kosztów studiowania wszystkim, w tym także Europejczykom. Na resztę weźmiesz pożyczkę, tak jak w Anglii, bo to ta sama pożyczka.
      – Programy i koszty wyszukasz dokładnie tutaj: http://search.ucas.com/ (w location wpisz Wales)

      Studia w Szkocji
      – studia licencjackie trwają 4 lata, magisterskie rok (czyli łącznie wychodzi też 5, jak w Polsce)
      – studiowanie na studiach pierwszego stopnia (licencjat) za darmo! dla wszystkich Europejczyków (poza Anglikami ;) ). Pozostaje więc tylko kwestia utrzymania się, czyli albo posiadania dużej ilości oszczędności, albo chęci do pracy podczas studiowania (i posiadania trochę oszczędności „na wszelki wypadek”).
      – studia magisterskie są płatne, ale też jest opcja za darmo. Rząd co roku ogłasza listę kierunkow, w których specjaliści będą potrzebni w następnych latach. No i może się trafić, że potrzeba na przykład 20 biologów morza. Wtedy aplikujesz o udział w tym „konkursie” i jak Cię wybiorą, to finansują Ci studia pod warunkiem, że po ich zakończeniu zostaniesz w Szkocji jakieś 5 lat. To jest o tyle fajne, że to Szkocji będzie zależało na znalezieniu Ci pracy w zawodzie, bo to Szkocji zależy na specjalistach i jak Ci płacą za studia, to staną na głowie, abyś miała pracę . W dodatku po studiach i 5 latach w Szkocji zdobycie obywatelstwa będzie tylko formalnością, a z ich paszportem będziesz mogła dostać się do wielu krajów, w których od Polaków oczekują wiz 
      – szkockie programy studiów też znajdziesz tutaj: http://search.ucas.com/ (w location wpisz Scotland)

      Studia w Irlandii
      Na temat systemu edukacji w Irlandii tak naprawdę nie wiem wiele, więc musiałabyś sama obczaić. Słyszałam o studiach z biologii morza lub marine science na uniwerka w Galway, Dublinie i Cork, ale może gdzieś jeszcze coś jest.

      Poza tym, to niezależnie od kraju, w jakim będziesz szukać studiów, zawsze poszukuj różnych opcji, nie tylko oceanografii. Podobne morskie programy nazywają się bardzo różnie i ich program może być nieco różny. Np. magisterka, jaką ja studiowałam, to był Master’s in Marine Biodiversity and Conservation. Nazwa nietypowa, a program świetny. Używając wyszukiwarek ja bym więc np. szukała po takich słowach kluczowych jak: oceanography, marine biology, marine science, coastal management, ocean science, marine ecology, marine conservation.

      Ufff… to chyba napisałam już wszystko, co mi przychodzi do głowy. Pewnie kiedyś z tych wszystkich informacji napiszę jakiś porządny artykuł o studiach zagranicznych, ale upłynie trochę czasu, zanim będę mogła się za to zabrać. ;) Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to pisz tu śmiało, a jeśli chcesz coś zapytać bardziej prywatnie, to możesz też wysłać mi maila na adres ewelina@potwory.net lub napisać wiadomość na stronę na facebooku. Tymczasem powodzenia! :)

      Odpowiedz
  4. Abi

    Jeśli chodzi o zmiany to połączono specjalizacje geologiczną i chemiczną. Specjalizacje wybiera się już po 3-im semestrze, a nowy statek podobno jest już w porcie :)
    Jeśli chodzi o kadrę i personel – osobiście byłam bardzo zaskoczona. Po doświadczeniach z wcześniejszych studiów spodziewałam się podejścia do studenta jako do podczłowieka, a okazało się, że student też człowiek i może być zdolny, więc warto go szanować :)
    Matematyka wbrew pozorom nie jest taka straszna, jak się przerobi porządnie wszystkie zadania które się pojawiły na zajęciach to można bez większych problemów myśleć o 4/5 ;) z fizyką niestety dużo gorzej. Do tej wszystkie ćwiczenia z przedmiotu odbywały się w Gdańsku, ale od października przedmiot przejmuje uczelnia, więc może prowadzenie i przygotowanie studentów pod katem kierunkowym będzie ciut lepsze, ale to się dopiero okaże z czasem.

    Jestem strasznie ciekawa, kto Cię tak ‘wyśmiał’ ale nie wypada pytać o nazwisko :p

    Odpowiedz
  5. Ola

    Hej, mogłabyś powiedzieć, jak oceniasz poziom nauczania na UG?:) I jakie przedmioty były wg Ciebie najcięższe?
    A, i jeszcze, czy są szanse na dobre zarobki po tych studiach?
    Pozdrawiam:)

    Odpowiedz
    • Ewelina Autor wpisu

      Cześć :)
      Myślę, że na przynajmniej jedno z pytań odpowiedziałam już w artykule. Zerknij jeszcze raz na część “Czy te studia są trudne?” – tam piszę właśnie o przedmiotach sprawiających trudności większości studentów, choć to oczywiście bardzo personalna sprawa. Taki ranking zmienia się też razem ze zmianami wykładowców. :) Jeśli chodzi o poziom, to ciężko powiedzieć, bo i nie ma wielu podobnych kierunków w Polsce do porównania. Myślę, że nauczysz się bardzo wiele z wszelkiej teorii związanej ze środowiskiem, ale niestety niewiele zdobędziesz praktycznych umiejętności, choć to chyba taki generalny problem w Polsce, nie tylko na oceanografii.
      No i jeszcze to pytanie o zarobki… jest ono dość trudne, bo “dobre zarobki” dla każdego znaczą co innego. Dużo zależy też od pracy, jaka Cię będzie interesować, bo po oceanografii można robić wiele różnych rzeczy. Inne zarobki będzie miał wykładowca na uniwerku, inne akwarysta, przewodnik wycieczek na oglądanie delfinów, nurek albo osoba pracująca na statku. Najłatwiej jest sprawdzić wyszukując konkretne oferty pracy. Polecam po angielsku, bo jest ich znacznie więcej, ale też w wielu krajach (np. w Wielkiej Brytanii) różne firmy i instytucje mają obowiązek podawania przewidywanych zarobków w ogłoszeniach o pracę (Job description). Mam nadzieję, że ta wskazówka pomoże. Powodzenia!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *